Pielęgniarki operacyjne

Myślę, że warto ich pracy przyjrzeć się bliżej, bo jest nie mniej ważna niż praca operatora chirurga.
To tekst w stronę cudownych pielęgniarek operacyjnych.
Szpital. Miejsce gdzie nigdy nie chcesz się znaleźć. Sterylne sale, lekarze w niebieskich fartuchach i światło.
Światło Sali operacyjnej jest wyjątkowe, choć jego kolory i blask słabo pamiętasz. Po prostu blask, jakby grupa aniołów stanęła nad tobą i zamachała a spod ich skrzydeł wyszła jasność. I głosy dobiegające zewsząd, zapach niepodobny do innych. Zapach życia i śmierci.
Ale ten obraz pojawia się bo przecież jesteś w szczególnym miejscu. Podane leki wprawiają cię w specyficzny stan. Inaczej to odbierasz, inaczej widzisz i ogarnia cię spokój. Mógłbyś nawet za chwilę umrzeć bo wyobrażasz sobie, że ta śmierć będzie piękna. Nie myślisz o tym źle, że cię zaraz pokroją, że twoje wnętrzności zacznie oglądać masa ludzi. Nie usłyszysz niczego i nie będziesz pamiętał gdy chirurg się rozzłości, zaklnie lub sponiewiera stojącą obok pielęgniarkę.
I to właśnie pielęgniarki operacyjne, będą teraz twoimi aniołami stróżami, skupione na tym co usłyszą. W ich rękach pierwsze pojawiają się narzędzia które ze spokojem podadzą chirurgowi.
To one, te kobiety, których imion i twarzy nigdy nie poznasz, ich ramion nigdy nie odkryjesz z którymi nigdy się nie zaprzyjaźnisz stoją w pierwszym szeregu i dbają by niczego w pobliżu nie zabrakło.
Pielęgniarki operacyjne, dla Ciebie bohaterki stołu operacyjnego, przestrzeń którą wypełniają pomiędzy lekarzem anestezjologiem i chirurgiem. Cały dzień na nogach, skupione do granic wytrzymałości nad tym co robią. To one ściągają z ciebie kubraczek a potem go zakładają, swoimi delikatnymi sterylnymi dłońmi. Są przez chwilę twoją żoną i matką. Widzą Twoje ciało takie jak stworzył je Bóg. I nie ważne czy jesteś prezydentem czy bezdomnym. Przy nich jesteś tylko nagi.
Jedziesz na tą sale tortur i chciałbyś coś jeszcze powiedzieć. Zaprosić kogoś na kawę, zalotnie się uśmiechasz, mówisz głupotki i robisz śmieszną minę jakby ten Twój wyraz twarzy mógł cokolwiek zmienić. On nie zmieni nic, nie sprawi, że ręka chirurga będzie bardziej lub mniej pewna. Możesz nawet płakać, możesz krzyczeć. I tak jesteś teraz tylko ciałem, które trzeba naprawić.
Opuszczasz w końcu ten stół obcych ci zapachów i świateł z pewnym żalem że Twoich pielęgniarek już obok Ciebie nie ma, i nie możesz uścisnąć ich ciepłych dłoni. Dla Ciebie to były piękne podniebne istoty, tworzące równowagę i spokój.
I dopiero, gdy odzyskasz świadomość i skończą się Twoje bezbolesne tortury zadasz sobie pytanie jak poszło. Chyba dobrze skoro jesteś na powrót w świecie żywych a Twoja głowa nie przykryta zieloną płachtą.
Pielęgniarek operacyjnych już nie zobaczysz. Leżysz na sali z innymi, takimi jak Ty, którzy wyszli spod noża. Podchodzą do ciebie inne pielęgniarki, nie mające nawet pojęcia o tym co się wydarzyło kilka godzin wcześniej. Dlatego nie zawsze zrozumieją, co teraz czujesz. Ból, samotność, zdanie się na innych. Nie ma nikogo kto cię teraz uratuje. Nie ma Twoich bohaterek stołu operacyjnego, tych nieomylnych aniołów podających narzędzia. Jest tylko oddziałowa, która przychodzi z krzykiem i pretensjami, że czegoś od niej chcesz i zachowujesz się jak małe dziecko. Nie ma tu Twojej żony, nie ma kogoś bliskiego. Nie ma Twojej pielęgniarki operacyjnej, która poprawi ci poduszkę i miło się uśmiechnie.
Dziś nie umrzesz a za kilka dni wrócisz do domu. W duchu dziękujesz chirurgowi, że przed operacja się dobrze wyspał. A Twojej pielęgniarce operacyjnej najbardziej, bo zadbała by wszystkie narzędzia były odpowiednio wysterylizowane, by sala lśniła i by nie zagnieździła się na niej żadna podstępna bakteria.
Dziękuję ci nieznajoma Pani stojąca kilka godzin obok mnie. Dziękuję ci, że obdarowałaś mnie szansą na dalsze życie, bo nie tylko podawałaś narzędzia, ale zadbałaś by krążyły nademną dobre anioły. Dziękuję ci Panie chirurgu, czasem opryskliwy, nie mający czasu na to, by porozmawiać z pacjentem. Dziękuję ci pani anestezjolog, dzięki której poczułeś się jak w szpitalu w Leśnej Górze…
Dziś znowu robisz to co lubisz, choć Twój brzuch już nigdy nie będzie gładki i piękny, ale wiesz że i tak przytuli się do niego ktoś bardzo ci bliski.